Archiwum dla kwiecień, 2009

Mój ranking filmów wojennych

Posted in ranking tagi on 29/04/2009 by kinomanka

1. Ziemia niczyja
2. Musimy sobie pomagać
3. Ofiary wojny
4. Full Metal Jacket
5. Łowca jeleni
6. Cienka czerwona linia
7. Pluton
8. O jeden most za daleko
9. Czas apokalipsy
10. Kilka scen ze “Wzgórza nadziei”

Ciekawe, że najlepsze filmy o wojnie to te, w których… właściwie nie są pokazane żadne działania wojenne, bitwy, eksplozje. Pokazany jest po prostu człowiek, który tkwi w tym absurdzie. Pokazane są zachowania i wybory, jakie musi podejmować. Na dodatek film, który umieścilam na pierwszym miejscu, jest właściwie… zabawny. Natomiast jego końcówka jest najlepszym podsumowaniem wojny, jakie widziałam w kinie. 
Dziwić może punkt 10. Ale po prostu krótki fragment “Wzgórza nadziei”, w którym pokazane jest, co Inman przeżył na froncie, jest wyjątkowo sugestywnym przedstawieniem piekła bitwy.

Muzyka filmowa

Posted in muzyka filmowa tagi , , , , , , on 20/04/2009 by kinomanka

Paradoks muzyki filmowej polega na tym, że… nie powinno się jej zauważać. Nie powinna przeszkadzać, dominować – to jasne. Ale nie może też odwracać uwagi od obrazu i fabuły. Jest to moja osobista opinia, podejrzewam, że niejeden muzyk ma odmienne zdanie :-)

Muzyka filmowa, którą najbardziej kocham, to taka, na którą przy pierwszym obejrzeniu filmu w ogóle nie zwróciłam uwagi. Dopiero za drugim razem, kiedy już znałam fabułę, następowało olśnienie: “Aaa! Jaka pękna melodia!”. Inaczej mam ze zdjęciami – bardzo często urzekają mnie od razu. Najwyraźniej jestem wzrokowcem :-)

Często na forach internetowych pośwęconych filmom albo muzyce filmowej mylone są pojęcia soundtracku i muzyki filmowej. Soundtracki też bywają świetne, owszem (“Pulp Fiction”, “Lost Highway”), ale są to tylko kompilacje utworów różnych wykonawców, dobrane do filmu, a nie specjalnie do niego skomponowane.

A oto moja obecnie ulubiona muzyka filmowa (lub serialowa):

- “Wichrowe Wzgórza” Ryuichi Sakamoto
- “Tajemnice Sahary” Ennio Morricone
- “Misja” Ennio Morricone
- “Fortepian” Michael Nyman
- “Tajemniczy ogród” Zbigniew Preisner
- “Dziewiąte wrota” Wojciech Kilar
- “Frankenstein” Patrick Doyle
- “Podwójne życie Weroniki” Zbigniew Preisner
- “Portret damy” Wojciech Kilar
- “Bandyta” Michał Lorenc

Dobra muzyka filmowa obroni się też poza filmem. Od około pół roku bardzo często słucham tria Morricone-Preisner-Kilar i na razie mi się nie znudziło. Ciekawe, że 2/3 moich ulubionych kompozytorów muzyki filmowej to Polacy :-)

Wielki hit i mały kit

Posted in recenzje tagi , , , , on 11/04/2009 by kinomanka

Tym razem chcę opowiedzieć o dwóch filmach, które ostatnio obejrzałam.
Pierwszy z nich to “Niczego nie żałuję – Edith Piaf”. Niewątpliwie jest to film przemyślany i solidny, a przy tym przedstawia historię niezwykłej postaci, która miała charakter, talent i nieprzeciętne życie. Warto go zobaczyć, żeby zdać sobie sprawę, co przeszła Edith Piaf, zanim zaśpiewała swoje wielkie przeboje.
“Cienie we mgle” Woody’ego Allena to film, w którym zmieszano kilka konwencji – formą nawiązuje do niemieckich ekspresjonistów, dialogi są zabawne, a atmosfery wystarczyłoby dla pięciu współczesnych horrorów. W gruncie rzeczy jest to zabawa stylami, przede wszystkich rozrywka.
Teoretycznie pierwszy film jest poważnym i – powtórzę – bardzo dokładnie przemyślnym przedstawieniem autentycznej postaci, a drugi – przede wszystkim zabawą.
Różnica między nimi polega na tym, że pierwszy widza męczy, a drugi dostarcza mu wspaniałej rozrywki.
Reżyser “Niczego nie żałuję” popełnił według mnie dwa znaczące błędy. Przede wszystkim skacze po życiu Edith Piaf jak konik polny po łące. Kiedy wreszcie skończy się moda na drobiazgowe szatkowanie chronologii? Owszem, niekiedy takie skoki dają świetny efekt: wprowadzają odbiorcę w historię, przyciągają uwagę, intrygują (przykładem niech będą tutaj “Wichrowe Wzgórza” z 1992 r.). Ale nie tym razem. Tutaj skoków w czasie jest tyle, że nie nadążamy wczuć się w postać.
Drugi błąd to wybiórczość. Sukcesów Piaf jest na ekranie jak na lekarstwo. Mamy za to męczący ciąg strasznych wydarzeń, upadków i dolegliwości. Brakuje równowagi.
W efekcie “Niczego nie żałuję” staje się filmem rozciągniętym i przytłaczającym. Mimo pomysłowych zabiegów wykorzystanych do przedstawienia biografii Piaf. I mimo dobrej gry aktorskiej. Podobnie jak w przypadku “Aviatora”, forma nieco przytłoczyła treść.
A “Cienie we mgle”? Czarno-biały film przedstawiający zaledwie jedną noc. Jego fabułę można streścić mniej więcej tak: kilka zagubionych osób błąka się po spowitym mgłą mieście i szuka mordercy, nikt nic nie wie, panuje jeden wielki chaos… Tymczasem ogląda się to świetnie, wchodzi się przez ekran do tego miasteczka i zapomina o rzeczywistości. A wszystko dzięki niesamowitej atmosferze, ciekawym zdjęciom i subtelnemu allenowskiemu humorowi. Do tego Mia Farrow, Madonna, John Cusack, Jodie Foster, Kathy Bates, John Malkovich (jako przeżywający rozterki klaun!) i wielu innych. Przepychota!