Archiwum dla maj, 2009

Wpis rozalleniony

Posted in cytaty tagi , on 19/05/2009 by kinomanka

Polecam sympatyczny wywiad z Rebeccą Hall, odwtórczynią roli Vicky w “Vicky Cristina Barcelona”: klik.
Najbardziej spodobał mi się fragment o stylu pracy Woody’ego Allena: “Na planie słyszałam od niego: ‘OK. Powiedz, co chcesz. Stań, gdzie chcesz. Wszystko mi jedno. Napisałem ten scenariusz pół roku temu i już go słabo pamiętam’” :D Ten to dopiero jest wyluzowany. Dobra jest też historia o pierwszym spotkaniu Hall z Allenem: “Spotkaliśmy się właściwie w drzwiach. Allen zapytał mnie, czy potrafię naśladować amerykański akcent. Odpowiedziałam, że tak. Na co usłyszałam: ‘OK. Do widzenia’. To wszystko”.
Nie wiem, jak Allen mógł (a pewnie i nadal może) się podobać kobietom. Tak, jest błyskotliwy i turbozabawny, ale jednak wygląd i nerwowość go dyskwalifikują. Natomiast wiele bym dała, żeby iść z nim na piwo/herbatę/cokolwiek. Jest na drugim miejscu w moim rankingu “Z jakim sławnym człowiekiem chciałabyś się spotkać?”. Bardzo wysoko.

Najlepsze kreacje aktorskie (2)

Posted in aktorstwo, ranking tagi , , , , , on 11/05/2009 by kinomanka

4) Ralph Fiennes jako Heathcliff w “Wichrowych Wzgórzach” (1992) - cierpienie, poniżenie, nienawiść, dzikość – to wszystko Fiennes zawarł w swojej roli. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie to, że znaczną część tych uczuć wyraził samymi oczami. Jestem wielką fanką powieści, a fanom książek ciężko dogodzić ekranizacjami. Ale dla mnie ”Wichrowe Wzgórza” Petera Kosminsky’ego to ekranizacja doskonała. A Fiennes to Heathcliff idealny :-) Przy okazji: kilka lat temu krążyły pogłoski o nowej wersji z… Johnny’m Deppem jako Heathcliffem i Angeliną Jolie w roli Cathy. Na szczęście szybko ucichły…

5) Javier Bardem jako Lorenzo w “Duchach Goi” – brrr. O ile w przypadku Heathcliffa znamy motywy jego postępowania, to ojczulek Lorenzo jest dla odbiorcy zagadką i jego czyny wydają się jeszcze bardziej okrutne. Przedstawić zło przy użyciu słodkiego (aż lepiącego od słodkości) głosiku, współczujących spojrzeń i opiekuńczych gestów – to się nazywa sztuka.

6) John Malkovich jako Lennie Small w “Myszach i ludziach” – myślę, że zagranie osoby upośledzonej jest łatwiejsze, niż się wydaje. Wystarczy wpatrywać się w jeden punkt tudzież gdzieś w przestrzeń, niewyraźnie mówić i wykonywać nieskoordynowane ruchy. Wiele sławnych i uznanych ról zostało według mnie tak właśnie zbudowanych… Ale Malkovich jak zwykle się postarał. Pewnie jak zwykle olał szanowane przez całe Hollywood metody aktorskie. “From the start I was relaxed onstage. It’s home to me” – widać.

Poprzedni “odcinek” jest tu.

Czysta przyjemność (czytania)

Posted in cytaty tagi on 11/05/2009 by kinomanka

Dziś trochę mniej filmowo. Wczoraj byłam w kinie na “Vicky Cristina Barcelona”. Film jest co prawda miły dla oka i dobrze się go ogląda, ale nie zainspirował mnie do napisania recenzji. Ale o jego twórcy mogę coś nagryzmolić. Niedawno zapoznałam się z opowiadaniami Woody’ego Allena. I co się okazało? Że neurotyczny okularnik rządzi nie tylko w filmie, ale i w słowie pisanym. Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy warto sięgnąć po jego “Czystą anarchię”, proszę bardzo – oto kilka cytatów:

- “Gdybym był kałamarnicą, już ta preambuła zdołałaby mnie zmusić do tryśnięcia czarnym atramentem”
- “Poszukała zapomnienia w sypialni, wdając się w romans. Ten zaś trudno było ukryś przed Borisem Ivanovichem, który dzielił z nią tę sypialnię i wciąż się dopytywał, co to za gość wyleguje się obok”
- “Na widok odcieni jej skóry wypływa mi na twarz uśmiech usuwalny jedynie dłutem”
- “Wyłoży swój pomysł na musical, oparty na klasyfikacji dziesiętnej Deweya”
- “Fizyka, jak się okazuje, zna odpowiedzi na wszystko niczym zrzędliwy krewny. (…) O fizyce na pewno wiem tyle, że człowiekowi na brzegu czas upływa szybciej niż człowiekowi na łodzi, szczególnie kiedy człowiek na łodzi pływa z żoną”
- “Biggs był to utuczony budyń z fryzurą, w która można się zaopatrzyć tylko przez infolinię: 1-800-Peruki-Tupety. Z chaosu tików ożywiających twarz powstawały nieoczekiwane kombinacje kresek i kropek podobne do alfabetu Morse’a”
- “Świetnie – odrzekłem, sunąc ku drzwiom. – Trochę się spóźniam… z paroma przyjaciółmi budujemy stodołę…”

PS Brawa dla tłumacza – nie wiem, ile czasu trzeba główkować, żeby wpaść np. na takie sformułowanie: “ludzie od smirnoffa nieskąpo zabejcowali mi korę mózgową” :D

 

Czysta anarchia / Woody Allen ; przekł. Wojsław Brydak.
Poznań : Dom Wydawniczy Rebis, 2008.

Co by było, gdyby…

Posted in aktorstwo, felieton tagi , , , , , , , , , on 06/05/2009 by kinomanka

Wiadomo, że z IMDB można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy… Wczoraj czytałam sobie trivia “Skazanych na Shawshank”. Bardzo zajmująca lektura, ale miejscami jeżyły mi się włosy na głowie. Chodzi o 3 konkretne informacje:

“The role of Andy Dufresne was originally offered to Tom Hanks, who couldn’t accept due to scheduling conflicts with ’Forrest Gump’” (od wczoraj jeszcze bardziej lubię “Forresta Gumpa”!)

“Kevin Costner turned down the role of Andy Dufresne…” (Alleluja!!!) “…a decision he strongly regretted later on” (jakoś się nie dziwię)

i teraz najlepsze:

“Rob Reiner loved Frank Darabont’s script so much that he offered $2.5 million for the rights to the script so he could direct it. Darabont seriously considered Reiner’s offer but ultimately decided that it was his ‘chance to do something really great’ by directing the movie himself. Reiner wanted Harrison Ford and Tom Cruise to play Red and Andy respectively” (O… M… G…!!!)

Hanks, jak to Hanks, poradziłby sobie z rolą na pewno, ale jeśli chodzi o urok osobisty, to do Tima Robbinsa nie ma startu. Costner… no cóż, ma już jeden duet z Morganem Freemanem na koncie i dobrze, że na tym poprzestał :-) Tom Cruise w “Wywiadzie z wampirem” był najbardziej wampirskim wampirem w filmie, ale absolutnie nie potafię go sobie wyobrazić jako Andy’ego. No i Harrison Ford… nie przepadam za gościem, ale mniejsza z tym. Czym byłby film “Skazani na Shawshank” bez Morgana Freemana?? Bez jego spokojnego głosu narratora? Bardzo się cieszę, że te wszystkie pomysły spaliły na panewce.

Podobne wrażenie zrobiła na mnie kiedyś informacja, że pierwotnie w “Powrocie do przyszłości” nie było… Michaela J. Foxa. Marty’ego McFly’a miał zagrać Eric Stoltz. Co więcej, zaczął grać, bo zaczęto nagrywać i dopiero po kilku tygodniach pracy Stoltza wymieniono na Foxa.

Te przykłady skłaniają do zastanowienia się, jaka część filmu zależy od aktorów? Niby decydujące zdanie należy do reżysera, ale czy ”Skazani na Shawshank” bez Robbinsa to byłoby aż tak genialne dzieło? W końcu kilka scen i motywów z filmu sam podsunął reżyserowi. A czy ”Powrót do przyszłości” byłby tak samo porywający i uroczy, gdyby Marty’ego nie zagrał Michael J. Fox z tym swoim głosikiem? Na pewno nie!:)

Dziś na Ale Kino!

Posted in informacyjne tagi , on 04/05/2009 by kinomanka

Ale Kino! dało czadu. Wygrzebali jeden z najfajniejszych filmów SF lat 80. Przypomniałam sobie o nim kilka tygodni temu i chciałam kupić na DVD, ale nie udało mi się. Przed paroma dniami przeglądałam program TV – a tu proszę!:D Już dziś o 20:00 “Mój własny wróg” (“Enemy Mine”). Gorąco polecam!

  • reżyseria: Wolfgang Petersen
  • w rolach głównych: Dennis Quaid, Louis Gossett Jr.
  • najbliższe emisje: 04 maja, poniedziałek, godz. 20:00; 09 maja, sobota, godz. 02:50; 21 maja, czwartek, godz. 13:20

http://www.alekino.pl/program/?full/29256