Najlepsze kreacje aktorskie (3)

Ostatnio byli panowie, więc dzisiaj panie:

7) Charlize Theron jako Aileen Wuornos w “Monster” – genialna charakteryzacja i dodatkowe kilogramy zdałyby się na nic, gdyby Charlize Theron nie miała wielkiego talentu. Sposób, w jaki się porusza, wymowa, spojrzenia, zaciskanie ust – ona się po prostu całkowicie przeistoczyła w tę postać. Wierzę, że całe życie czekała na rolę, w której jej uroda nie będzie mieć znaczenia. Re-we-la-cja.

8) Jodie Foster jako Nell w “Nell” :-) – w jakimś wywiadzie Foster powiedziała, że granie Nell było dla niej bardzo naturalne i nie wymagało wysiłku. Ciekawe, zważywszy, że Nell to dzika dziewczyna, która mówi własnym językiem :-) Brawa za odwagę.

9) Nicole Kidman jako Grace w “Innych” – być może rola Grace nie była tak wymagająca jak dwie powyższe, ale i tak kreacja Nicole zasługuje na wyróżnienie. Uważam, że wspaniale pokazała kogoś na wskroś zdenerwowanego. Jej nerwy nawet w spokojnych scenach udzielają się widzom. A na pewno mi :-)

Odpowiedzi: 6 do “Najlepsze kreacje aktorskie (3)”

  1. Adam Kaliszewski Powiedział/a:

    Co ja będę pisał… pełna zgoda ;) Nell szczególnie. Foster jest w tej roli tak wiarygodna i sugestywna, że aż przeraża ;)

  2. cedro Powiedział/a:

    Nicole jest po prostu świetną aktorką i trudno przeć się wrażeniu, że stanowi ona jeden z filarów tego filmu w ogóle. Jakoś ciężko mi wyobrazic sobie kogoś innego w roli Grace.
    Zresztą sama jej postać była wbrew pozorom nie taka znowu łatwa do zagrania. jej udało się zrobić ją bez przerysowania, ale sugestywnie.
    pozdr.

  3. kinomanka Powiedział/a:

    “bez przerysowania, ale sugestywnie”

    Zgadzam się :) I widać, że kocha swoje dzieciaki, a równocześnie wyprowadzają ją z równowagi. A oprócz tego jest piękna, a w “Innych” i “Wzgórzu nadziei” jej uroda została wspaniale podkreślona kostiumami.

  4. cedro Powiedział/a:

    Jeśli chodzi o Nicole w kostiumie, to pamiętam jeszcze taki film z “początków” jej hollywoodzkiej kariery: Portret damy. On jest już znacznie mniej popkulturowy niż Wzgórza nadziei, a Nicole ma też inny kolor włosów niż jankeski blond. W każdym razie kostium jej służy.

    Wracając do innych Nicole zagrała w nim osobę znerwicowaną. Tylko, że poniekąd to jej wręcz chorobliwe uporządkowanie z jednej strony pozwala jej przetrwać w trudnym świecie… chociaż… no właśnie jeśli zastanowić się nad finałem to może niekoniecznie to takie proste :-)

  5. kinomanka Powiedział/a:

    “Jeśli chodzi o Nicole w kostiumie, to pamiętam jeszcze taki film z “początków” jej hollywoodzkiej kariery: Portret damy”

    Hmm ja bym tego początkami kariery nie nazwała :-) Bardziej z początkami kariery Kidman kojarzy mi się “Days of Thunder”. Przecież “Portret damy” to już 1996 r. Wspaniała jest muzyka Wojciecha Kilara, kilka miesięcy temu słuchałam jej w kółko przez jakiś miesiąc :-) Polecam również książkę, wiele się można dowiedzieć o obyczajach i kulturze w XIX w.

  6. cedro Powiedział/a:

    No może przesadziłem z tym początkiem kariery, ale jakoś w czasach Portretu Batmana i Za wszelką cenę ta aktorka coraz bardziej zaczęła zwracać na siebie uwagę.

    A XIX-wiecznych powieści historycznych jakoś ostatnio nie czytam. Bardziej mnie ciągnie w fantastykę.

Dodaj komentarz