Ten “Obcy”
“Obcy” (1979) to kultowy film SF. Niewątpliwie produkcja ma klimat, na który składają się zdjęcia, świetna scenografia, muzyka. Nie można też nic zarzucić aktorstwu. Od strony technicznej również niczego mu nie brakuje. Ale jedna rzecz dyskwalifikuje ten film w moich oczach: scenariusz.
W przypadku niektórych gatunków filmowych nie ma większego grzechu niż przewidywalność. A o “Obcym” nie trzeba nawet wcześniej słyszeć, żeby domyślić się, co będzie dalej. W moim przypadku tak właśnie było. Potem już nawet najlepsze i najbardziej interesujące efekty dźwiękowe i wizualne nie mogły sprawić, żebym gryzła paznokcie z nerwów. Szczerze mówiąc, chciało mi się śmiać.
Być może ktoś mógłby odpowiedzieć na te zarzuty: “No dobrze, ale przecież Pasja też jest przewidywalna! Wszystkie filmy historyczne i biografie znanych osób są przewidywalne! Albo komedie romantyczne – przecież wiadomo, że na końcu będzie happy end!” TAK, wiadomo. ALE komedia romantyczna czy filmy historyczne to inne gatunki. W nich chodzi o coś innego – inne emocje, inną rozrywkę. Komedie romantyczne ogląda się, żeby się pośmiać albo wzruszyć, albo posłuchać fajnych dialogów, albo popatrzeć na Meg Ryan ;-) A oglądając filmy takie jak “Obcy” – na IMDB opisany jako horror/SF/thriller – powinno się czuć NAPIĘCIE. Powinniśmy być zaskakiwani.
Mnie jest naprawdę łatwo przestraszyć. Mocnych horrorów nie oglądam wcale. Wystarczy trailer horroru, żebym zamykała oczy czy podskakiwała na fotelu w kinie. Oglądając “Innych” i “Co kryje prawda”, krzyczałam ze strachu. Ale “Obcy” mnie zupełnie nie przestraszył. O czymś to jednak świadczy.
I jeszcze jedno – sama postać Obcego naprawdę bardziej przypomina galaretkę niż przerażającego stwora z kosmosu.
(w powyższej notce odnosiłam się tylko do 1. części “Obcego”, pozostałych nie widziałam w całości).
10/07/2009 @ 8:51
O rany, to się teraz pewnie różne “Alieny” rzucą w obronie swojego filmu ;)
Natomiast z oceną “plastyczną” Obcego nie mogę się zgodzić, ale może za bardzo lubię Gigera po prostu :)
10/07/2009 @ 8:54
Hmm, przecież napisałam “świetna scenografia”. Tylko potworek jest śmieszny.
10/07/2009 @ 18:55
Poza tym, że dopiero na końcu przez chwilę widać go w całości? ;)
Poza tym przyznaj się: chodziło Ci po prostu o wykorzystanie tego tytułu notki ;)
10/07/2009 @ 19:52
No napisałaś, owszem, ale pointujesz potworkiem, który też spod rąk H.R.G. wyszedł ;) A poza tym kto mówi, że ma wyglądać przerażająco w “ziemskich” kategoriach? Mógłby przypominać pudding (Douglas Adams byłby dumny) albo kalafior. O właśnie, a co byś powiedziała na notkę o przedstawieniach obcego w kinie na kilku kontrastujących przykładach? ;)
11/07/2009 @ 18:15
“Poza tym przyznaj się: chodziło Ci po prostu o wykorzystanie tego tytułu notki ;)”
Nie przyznam się, bo to nieprawda ;) Pierwotnie notka miała nosić drętwy tytuł “Dlaczego gardzę Alienem” :]
“No napisałaś, owszem, ale pointujesz potworkiem, który też spod rąk H.R.G. wyszedł ;)”
Ale akurat on wg mnie mu nie wyszedł.
“A poza tym kto mówi, że ma wyglądać przerażająco w “ziemskich” kategoriach?”
Myślę, że akurat w tym przypadku “miał” wyglądać przerażająco.
“O właśnie, a co byś powiedziała na notkę o przedstawieniach obcego w kinie na kilku kontrastujących przykładach? ;)”
Może kiedyś ;-)
09/10/2009 @ 9:52
Obcy nie zupełnie jest horrorem, ale to dlatego, że nie jestem w stanie rozpatrywać tego filmu inaczej niż jako trylogii. To odnośnie przewidywalności.
Nie zaskoczyła cie odpadająca głowa facetowi, który się okazał robotem?
I postać obcego. W jedynce za bardzo go nie widać, ale w trzeciej części wygląda świetnie, powiem więcej jest to najfajniejszy i najbardziej przemyślany filmowy potwór, chociaż zupełnie nielogiczny. Przerażające jest to, że łazi po scianach i sufitach, jest stworem pasożytniczym i nie ma oczu, jest wypełniony kwasem i ciekawie wygląda.
Nie logiczne ejst, ze slini sie niemilosiernie a pzrebywa w miejscach gdzie raczej ciezko o wode. Jest pasozytem, a raczej w tamtych miejscach ciezko o nosicieli itd itp.
09/10/2009 @ 10:19
Nic nie poradzę na to, że “Obcy” mnie nie zaskakuje ani nie straszy ;-) I nie zamierzam poświęcać czasu na oglądanie kolejnych części, bo jest milion filmów, które bardziej mnie interesują. Ale dzięki za opinię. Najbardziej spodobało mi się: “Nie logiczne ejst, ze slini sie niemilosiernie a przebywa w miejscach gdzie raczej ciezko o wode” :-) Być może jemu nie jest potrzebna woda, w końcu to ufok :]
10/10/2009 @ 10:53
Woda do ślinienia się jest potrzebna nawet ufokowi. Druga część jest zupełnie w innym stylu. Mamy typowych amerykańskich komandosów, sarkazm i odrobinę horroru.
10/10/2009 @ 11:45
Zachęciłeś mnie ;)