W tym roku w kinie
W tym roku nie można narzekać na brak interesujących filmów w kinach. Nie wiadomo, co wybrać. Do tej pory udało mi się zobaczyć sześć filmów, a zamierzałam obejrzeć mniej więcej dwa razy tyle.
Najbardziej podobał mi się…
“Sherlock Holmes” – dawno się tak dobrze nie bawiłam w kinie. Dawno też nie widziałam tak pomysłowo i zabawnie przedstawionego mordobicia. Czysta rozrywka z dużą dawką humoru i wspaniałym mrocznym klimatem. Film nie byłby tak dobry, gdyby nie Robert Downey Jr. i Jude Law. Dla obu duże brawa! Z niecierpliwością czekam na drugą część.
Świetny jest też…
“Autor widmo” – prawdziwy film Polańskiego, niesamowicie dopracowany w każdym szczególe, od aktorów epizodycznych do wystroju wnętrz. Do tego bardzo subtelny humor, piękna sugestywna muzyka i zdjęcia. Mniam.
Dobrze wspominam również…
“Alicję w Krainie Czarów” – bardzo lubię książkę, a w filmie nie zmarnowano jej klimatu. Znakomite: kot, żaby, królowe, kostiumy oraz zakończenie.
Poza tym:
“Avatar” – kolejny film, na którym bawiłam się jak dziecko. Wspaniale pokazany inny świat, przyroda, zwierzęta.
“Rewers” – mocny film o stalinizmie z allenowskim klimatem – huh! Tylko po co te wstawki ze współczesności?
“Parnassus” – najsłabszy w całym zestawieniu; wizje “zza drzwi” świetne, jak ze snu, ale przy słabym scenariuszu nawet piękne zdjęcia nie pomogą.
24/08/2010 @ 23:05
Rewers świetny, jeden z lepszych polskich filmów ostatnich lat.
Avatar spoko.
Pernassuss rowniez jestem zawiedziony.
Alicje bardzo chcialem obejrzec, slyszalem pare nie przychylnych opinii, wiec dalem sobie spokoj. Ale pewnie obejrze jak bede mial okazje.
pozdrawiam